Polski English
wyprawy podróże

Himba, ostatnie plemię tradycyjnej Afryki

Jacek Pałkiewicz i afrykańskie plemię Himba

WYPRAWY, PODRÓŻE I EKSPEDYCJE JACKA PAŁKIEWICZA
Jacek Pałkiewicz • Oficjalna strona podróżnika

Afrykańskie plemię Himba

Podróż do Namibii, południowa Afryka.

Rok podróży: 2004

Autor: Jacek Pałkiewicz
Strona
1/2

Nasza terenowa toyota pokonuje uadi, wysuszone pradawne koryto rzeki, potem przemyka szutrową drogą poprzez jałowe pasmo górskie pokryte kolczastymi krzewami pożółkłymi od słońca i suszy. Wznosimy tuman kurzu delikatnego jak mąka, który pokrywa gruba warstwa nasze twarze, wciska się w oczy, w usta. Po tygodniowej jeździe nozdrza zaczynają krwawić, a coraz bardziej wysuszone gardło domaga się nowej dawki płynów.

Znajdujemy się w budzącym zachwyt surowym pięknem regionie Kaokolad, w północno-zachodniej części Namibii, ostatnim zakątku Afryki znanej z pożółkłych stron dawnych książek. Absolutna pustka, głęboka cisza i magiczny nastrój ziemi bezlitośnie spieczonej prażącymi promieniami słońca, sprawiają wrażenie kompletnej izolacji od reszty świata.

Tuż po godzinie 19-ej niebo nad czarnym horyzontem zalewa się krwistą czerwienią i nieruchomi z wrażenia podziwiamy prawdziwie apokaliptyczny zachód słońca. Tak zdumiewający płomienny spektakl natury, arcydzieło reklamowane przez wszystkie biura podróży świata, można ujrzeć tylko w Afryce. Wszystko trwa krótko, zaledwie kilka minut. Nie zdążyliśmy tego utrwalić na filmie, bo tak byliśmy zahipnotyzowani, ale ta pełna wrażeń chwila zostanie zachowana w naszych oczach do końca życia.

Właśnie w tak urzekającej scenerii natykamy się na osadę Himba położonej pośród nieśmiałych oznak zieleni: kilkanaście owalnych chat z gałęzi i liści palmowych uszczelnionych gliną wymieszaną z nawozem, rozłożonych w koło wokół dużego placu. Garstka skazanych na ospałą monotonną egzystencję w prymitywnym świecie pasterzy Himba w poszukiwaniu wilgoci i paszy dla pogłowia bydła, co jakiś czas przenosi swój dobytek z miejsca na miejsce. To koczownicze plemię, liczące dzisiaj nie więcej niż 5 tysięcy osobników, stanowi jedną z głównych atrakcji Namibii, bo nie wiele jest w Afryce tak fascynujących grup etnicznych.

Kilka wysokich posągowych figur kobiecych wskazuje nam drogę do "wodza" tej społeczności, siedzącego przy rozpalonym na cześć ubóstwianych przodków ognisku. Aby przełamać nieufność przywieźliśmy sporo prezentów: dwa worki mąki kukurydzianej, kilka kilogramów cukru, herbatę i tytoń. Prosto trzymający się wysuszony starzec o smukłej sylwetce i dobrotliwej, pełnej dostojeństwa twarzy, wysłuchał nas poczym przytaknął głową, że możemy u nich zagościć.

Imponujące wrażenie robią młode urodziwe kobiety o uśmiechniętych twarzach i o bardzo bujnych i nadzwyczaj jędrnych piersiach, których jedynym odzieniem jest kusa spódniczka z bordowej koziej skóry. Są słynne z tego, że codziennie dokonują rytualnego make up wysmarowując starannie całe ciało mieszaniną ceglasto-czerwonej ochry, popiołu, tłuszczu z mleka krowiego i ekstraktu dzikich roślin. Stanowi ona ochronny pancerz przed pasożytami, insektami i promieniami słonecznymi, a także przed odwodnieniem organizmu. Głównie jednak służy do zdobienia ciała. Janek Kolski, kręcący serię filmów dokumentalnych, robiąc pamiątkowe zdjęcie pomiędzy dwoma panienkami, nie opacznie oparł się o nie, co pozostawiło widoczny, trudny do zmycia ślad na jego koszulce.

Czerwonej barwy są też różne ozdoby, ciężkie naszyjniki z metalu, bransoletki z miedzi i srebra, ozdoby ze skóry czy muszli, z których każda coś symbolizuje. Ilość bransolet na kostkach nóg odpowiada ilości posiadanych dzieci a upięcia długich włosów zlepionych glinką i splecione w wąskie usztywnione warkoczyki, w zależności od wieku i stanu w obrębie plemienia przybierają różne formy. Kobiety są generalnie respektowane i nie muszą narzucać swojego autorytetu. Zamężne odróżniają się tym, iż noszą zwisającą pomiędzy zwiędniętymi piersiami muszelkę pochodzącą z wybrzeża Angoli, symbol płodności, z którym nigdy się nie rozstają. Pomimo prymitywnego życia twarze niektórych zachowują w pełni kobiecą delikatność i urok dawnej piękności przykrytej zrębem czasu. Przytłoczona ciężarem lat kobieta siedząca przy palenisku z garnkiem z gotująca się strawą, unosi rękę, uśmiecha się przyjaźnie i pozdrawia dwukrotnym "moro".

Dorośli mężczyźni, noszący na głowie swojego rodzaju skórzany turban, na szyi ozdoby z muszelek, a na nogach proste sandały wykrojone z kawałka grubej gumy, spędzają większą część swojego życia razem z trzodą, która stanowi podstawę egzystencji i odwiecznych zwyczajów tego ludu. Przemieszczają się o dziesiątki kilometrów od swojej osady, aby zapewnić zwierzętom pastwiska nawadniane przez okresowe deszcze, ochronić przed atakami wygłodniałych hien, napoić w nielicznych wodopojach, które wysychają w okresie suszy.

Wczesnym, chłodnym porankiem zbudził nas ożywiony ruch. W rozjaśniającej się purpurowej poświacie, zapomnieliśmy o długiej i wyczerpującej podróży i skwarze wczorajszego dnia. Jesteśmy w Afryce nieskażonej, prawdziwej i przeżywamy doświadczenia na miarę Stanleya i Livingstone'a. Osada, harmonizująca ze środowiskiem i składająca się z prostych lepianek mieszkalnych, magazynów na mąkę czy mleko oraz zagrody dla bydła, otoczona jest żywopłotem. Kobiety wspomagane przez starsze dzieci odganiają cielęta od wymion wychudzonych krów. Młode zostają zamknięte w corralu, a kobiety związują sznurem tylne nogi krów, poczym siedząc na ziemi zaczynają doić mleko do drewnianych wiaderek. Jedna z nich, która napełniła już dwa naczynia, kieruje się ku wodzowi sprawującemu niepodzielną władzę w osadzie. Ten czerpie dłonią mleko i wypija je. Po chwili podchodzi druga oraz trzecia kobieta i scena powtarza się. Przy następnych "starosta" ogranicza się już tylko do umoczenia palców i symbolicznego dotknięcia ich do ust. Dopiero po zakończeniu tego rytuału mleko może być spożyte przez mieszkańców osady.

1 2

Jacek Pałkiewicz i afrykańskie plemię Himba 1 Jacek Pałkiewicz i afrykańskie plemię Himba 2 Jacek Pałkiewicz i afrykańskie plemię Himba 3 Jacek Pałkiewicz i afrykańskie plemię Himba 4

ZDJĘCIA

Zobacz cały album
Jacek Pałkiewicz i afrykańskie plemię Himba 5
Jacek Pałkiewicz i afrykańskie plemię Himba 8
Jacek Pałkiewicz i afrykańskie plemię Himba 11
Jacek Pałkiewicz i afrykańskie plemię Himba 6
Jacek Pałkiewicz i afrykańskie plemię Himba 9
Jacek Pałkiewicz i afrykańskie plemię Himba 12
Jacek Pałkiewicz i afrykańskie plemię Himba 7
Jacek Pałkiewicz i afrykańskie plemię Himba 10
Jacek Pałkiewicz i afrykańskie plemię Himba 13
Zobacz cały album

INNE WYPRAWY I PODRÓŻE

Jacek Pałkiewicz i podróż z nurtem Mekongu

Z nurtem Mekongu (2001)

Więcej o podróży

Jacek Pałkiewicz w Camel Trophy 85 Borneo

Camel Trophy 1985

Więcej o wyprawie

Jacek Pałkiewicz i wyprawa w poprzek Borneo

W poprzek Borneo (1986)

Więcej o wyprawie