Polski English
wyprawy podróże

Szkolne statki żaglowe

Jacek Pałkiewicz na żaglowcach szkolnych

WYPRAWY, PODRÓŻE I EKSPEDYCJE JACKA PAŁKIEWICZA
Jacek Pałkiewicz • Oficjalna strona podróżnika

Ostatnie piramidy białych żagli

Szkolenia na statkach żaglowych

Rok podróży: 2007 (i lata wcześniejsze)

Autor: Jacek Pałkiewicz
Strona
1/2

Wbrew pozorom szkolenie przyszłych wilków morskich na pokładach statków żaglowych nie jest anachronizmem.

"Statek żaglowy, tryumfalny wyraz ludzkiego geniuszu na morzu, wcielenie najdoskonalszego piękna, zapewnia większą przygodę niż odrzutowiec. I nie ma na świecie piękniejszych komend niż: przebrasować grotmbramsel!, zwinąć górny marsel!, poluzować fokstensztaksel!. Architektura składająca się z lin konopnych i płótna bawełnianego jest najpiękniejszą architekturą jaką można podziwiać w naszej industrialnej epoce" - takimi słowami Vittorio G. Rossi, współczesny włoski Joseph Conrad, rozpoczął przedmowę do mojej książki o wielkich żaglowcach szkolnych w czynnej służbie.

Na początku ubiegłego wieku niezdarne oceaniczne parowce zaczęły zdecydowanie wypierać smukłe o harmonijnych kształtach klipry, osiągające rekordowe prędkości kilkunastu węzłów, a trochę później także i stalowe olbrzymy - windjammery, przewożące po 6.000 ton ładunku, które nie wytrzymywały wyścigu ze statkami o napędzie mechanicznym posiadającymi większe walory ekonomiczne. Po II wojnie światowej zanosiło się już na całkowity zmierzch złotej epoki statków żaglowych, których eksploatacja okazała się nie rentowna.

Niektóre państwa, wbrew wysokim kosztom utrzymania, postanowiły jednak zachować je na użytek szkoleniowy, ale nieoczekiwanie nadeszły trudne chwile. Katastrofa czteromasztowego barku niemieckiego "Pamir", który w 1957 roku w czasie huraganu na Atlantyku poszedł na dno z 74 kursantami na pokładzie, wstrząsnęła całym światem i rozpętała istną burzę na temat sensu przysposabiania do fachu marynarskiego na archaicznych jednostkach, kiedy u schyłku drugiego Milenium dominuje wszechobecna technologia.

Statki napędzane siłą wiatru wygrały jednak batalię o przetrwanie. Wykształcenie oficera nie polega wyłącznie na nauczeniu go kierowania statkiem, ale także, a może przede wszystkim na zahartowaniu do wykonywania męskiego zawodu w specyficznych warunkach, w codziennym trudzie na podniebnych rejach i w nieustannym zmaganiu z morskim żywiołem żeglując w spienionej kipieli, w zawiłym labiryncie mielizn, wysp i skał, w mglistą lub szkwalistą pogodę. Tylko w ten sposób nowicjusz może przemienić się w prawdziwego wilka morskiego.

Z sentymentem zachowuję w pamięci rejs na "Amerigo Vespuccim", włoskiej marynarki wojennej, przypominającym XIX żaglowiec z eleganckim złoconym galionem dumnie głoszącym sławę florenckiego żeglarza. Panująca na nim niepowtarzalna atmosfera sprawia, że żaden rejowy statek świata nie budzi takiego zachwytu i nie może równać się z nim pod względem fascynującego piękna. Pomimo swoich 76 lat wciąż zadziwia idealnym stanem. Tekowy pokład lśni czystością, błyszczą ornamenty kabestanu, a mosiężny dzwon świeci niczym złoto. Anglicy nazywają to "ship shape", okrętowym fasonem, czyli wzorowym ładem i porządkiem.

O tak pedantyczną pielęgnację dba nie tyle 350 osobowa stała załoga, co 140 kadetów Akademii marynarki wojennej w Liworno, którzy po zakończeniu dwóch semestrów odbywają na nim swoją pierwszą morską praktykę. Nie jeden z nich przyznał, że z ogromnym trudem dobrnął do końca szkoleniowej podróży. Dzień zaczyna się od zwinięcia hamaków i toalety statku, czyli rytualnego szorowania cegiełkami desek pokładowych. Potem przychodzą wykłady, ćwiczenia i typowe czynności: naprawa żagli i olinowania, konserwacja kadłuba, roboty linowe, skrobanie rdzy z łańcucha kotwicznego, czyszczenie okuć, naprawy ciesielskie. W międzyczasie okrętowy dzwon swoim metalicznym uderzeniem przywołuje niektórych na kolejną wachtę. Ktoś musi przecież dniem i nocą sterować statkiem, pełnić służbę obserwatora na "oku" i ustawiać do kierunku wiatru 2.500 m2 żagli, równej powierzchni 15 boisk do siatkówki. Dzień w dzień, ten sam precyzyjny rytm wytężonych prac, ten sam rygor i dyscyplina, co zresztą jest założone w planie podróży morskiej. Nie bez racji XIX wieczny tzw. "katechizm filadelfijski" przypominał marynarzom: "sześć dni będziesz pracować w pocie czoła, a siódmego będziesz szorował pokład i skrobał łańcuchy".

O zachodzie słońca na "Amerigo Vespucci" wszyscy wolni od służby zbierają się na rufie do ceremonii opuszczenia bandery, która spływa wolno w trakcie odmawiania modlitwy marynarza. Po jej zakończeniu czekają ćwiczenia z sekstantem. A po co, skoro istnieje nawigacja satelitarna?. A po to, aby nie zgubić się na oceanie kiedy zawiedzie elektronika. Dlatego trzeba opanować trudną sztukę astronawigacji z jej skomplikowanymi rachunkami algebraicznymi, logarytmami i sinusami.

Kiedy zmęczenie osiąga swój punkt szczytowy i kursant zmoczony do ostatniej nitki bryzgami fal zasypia na stojąco, budzi go z letargu nowe polecenie: "Wszyscy na pokład! Do zwrotu przez sztag!". Powiał przeciwny wiatr i statek musi lawirować. Zatem należy wykonać niezliczoną ilość, skomplikowanych dla oka szczura lądowego, czynności manewrowych przy 23 żaglach, używając do tego kilku kilometrów ciężkich lin: szotów, halsów i brasów. Przy słabym wietrze zwrot ten może zabrać nieraz i pół godziny i nie zawsze statek chce przejść linię wiatru. Wtedy trzeba uciekać się do wykonania długiego niezgrabnego zwrotu przez rufę. Dla widza z zewnątrz taki manewr jest zawsze wspaniałym widokiem.

1 2

Jacek Pałkiewicz i szkolne statki żaglowe 1 Jacek Pałkiewicz i szkolne statki żaglowe 2 Jacek Pałkiewicz i szkolne statki żaglowe 3

ZDJĘCIA

Jacek Pałkiewicz i szkolne statki żaglowe 4
Jacek Pałkiewicz i szkolne statki żaglowe 7
Jacek Pałkiewicz i szkolne statki żaglowe 10
Jacek Pałkiewicz i szkolne statki żaglowe 13
Jacek Pałkiewicz i szkolne statki żaglowe 17
Jacek Pałkiewicz i szkolne statki żaglowe 5
Jacek Pałkiewicz i szkolne statki żaglowe 8
Jacek Pałkiewicz i szkolne statki żaglowe 11
Jacek Pałkiewicz i szkolne statki żaglowe 14
Jacek Pałkiewicz i szkolne statki żaglowe 16
Jacek Pałkiewicz i szkolne statki żaglowe 6
Jacek Pałkiewicz i szkolne statki żaglowe 9
Jacek Pałkiewicz i szkolne statki żaglowe 12
Jacek Pałkiewicz i szkolne statki żaglowe 15
Jacek Pałkiewicz i szkolne statki żaglowe 18

INNE WYPRAWY I PODRÓŻE

Jacek Pałkiewicz i samotna przeprawa przez Atlantyk w szalupie ratunkowej

Samotnie przez Atlantyk (1975)

Więcej o wyprawie

Jacek Pałkiewicz i afrykańskie plemię Himba

Afrykańskie plemię Himba (2004)

Więcej o podróży

Jacek Pałkiewicz i wyprawa na pustynię Kara Kum

Pustynia Kara Kum (1989)

Więcej o wyprawie