Polski English
wyprawy podróże

Ostatni raj na ponadczasowej Bali

Jacek Pałkiewicz na wyspie Bali

WYPRAWY, PODRÓŻE I EKSPEDYCJE JACKA PAŁKIEWICZA
Jacek Pałkiewicz • Oficjalna strona podróżnika

Ostatni raj na ponadczasowej Bali

Wyspa Bali.

Rok podróży: 2019

Autor: Jacek Pałkiewicz
Strona
1/4

Magiczna wyspa nie jest miejscem, to stan umysłu. Zawsze będzie taka jaką człowiek będzie chciał ją widzieć - Jacek Pałkiewicz

Wszystko zaczęło się od Kuty, mekki australijskich surferów. Z raju hipisów lat 60. ub. wieku, Bali, jeden wielki wakacyjny resort, w bardzo krótkim czasie przemieniła się w metę masowej turystyki. Prawdziwy boom przyjazdowy nastąpił w latach 70., kiedy na wyspie dokonano poważnych poczynań budowlanych, infrastrukturalnych i socjalnych. Polepszył się stan dróg, edukacji, służby zdrowia i telekomunikacji. Jak grzyby po deszczu wyrastały hotele. Dzięki temu wyspa była gotowa otworzyć podwoje dla mrowia wczasowiczów.

A potencjał był wyjątkowo szeroki: całoroczny relaks pod palmami, sfera religijna, cuda natury, egzotyczne święta, dzieła sztuki, drugie, za Hawajami, najlepsze miejsce na świecie do surfowania, tradycyjne rękodzieło, ekskluzywne lokale dla miłośników nocnego życia i wreszcie gościnna kultura Indonezji.

Jedynie 30 kilometrów oddziela popularną wśród hipsterów miejscowość Canggu z jej wulkaniczną Echo Beach, od białej plaży Geger w Nusa Dua. I to tylko na tej przestrzeni, w Seminyak, Legian, Kuta, koncentruje się największy ruch przyjezdnych poszukujących morza, słońca i relaksu.

Centra rozrywkowe

Kurorty, różnią się między sobą. Kuta, epicentrum nocnego życia, określana nieraz jako swego rodzaju "Ibiza Orientu", przerodziła się w koncentrat cementu, architektonicznego nieładu, tanich hoteli, modnych dyskotek, kiczowatych suwenirów, sprzedawców ulicznych, naganiaczy reklamowych, niepohamowanego plażowego hedonizmu. A pomyśleć, że kiedy w 1974 roku byłem tu po raz pierwszy, przy tutejszej plaży wyrastały pierwsze spartańskie hotele, a w pobliskim Sanur dopiero co pojawił się pięciogwiazdkowy resort. Legian, o gwiazdkę lepszy od Kuty, przyciąga młodych ludzi z niewielkim budżetem, cieszy się powodzeniem Australijczyków, konsumujących litrami Bintang, lokalne piwo.

Seminyak jest najbardziej elegancki i modny, zapełniony starannie zaprojektowanymi rezydencjami, które wtapiają się w otoczenie, oraz nocnymi klubami o atrakcyjnym wystroju, gdzie miejscowe dziewczyny polują na kandydatów na męża. Największy ruch jest w legendarnej, wyróżniającej się wśród innych dyskotek - La Favela, gdzie można liczyć na nieokiełznaną zabawę do rana. Tutejsze wille, uważane za jedne z najatrakcyjniejszych na świecie, często można oglądać na stronicach magazynów dedykowanych architekturze. Seminyak cieszy powodzeniem Europejczyków, lepiej sytuowanych Australijczyków i elit Dżakarty. Zaś Nusa Dua to zagłębie, docenianych przez nowożeńców w podróży poślubnej, pięciogwiazdkowych hoteli, wyróżniających się swoim wnętrzem i niepowtarzalną architekturą. Sanur wyróżnia się wyciszeniem, stąd cieszy się powodzeniem u osób w podeszłym wieku. Chociaż nie brak tu i lokali z prostytutkami, głównie dla indonezyjskiej klienteli. Tu też koncentruje się horda Chińczyków. Natomiast Canggu wyrasta na nową Kutę, z przyjazną atmosferą i niższymi cenami.

Wszystkie te kurorty nastawione na beztroski wypoczynek i dobrą zabawę, są królestwem rozrywkowych panienek. Dzięki randkowej aplikacji Tinder, umożliwiającej zawieranie nowych znajomości, w ciągu kwadransa można się umówić na spotkanie towarzyskie, na wypicie kawy czy drinka, albo na szybki seks. "Każdego wieczoru coś się tu dzieje, jakieś wydarzenie, tematyczna impreza, muzyka w dyskotekach z najlepszymi lokalnymi i międzynarodowymi DJ-ami", podkreśla Jarek, który po raz drugi przyjechał tutaj z Suwałk. Kurorty stanowią koncentrację tego co można znaleźć na Ibizie, Formenterze, lub na Rodos, czyli wyszukane hotele, salony SPA, stylowe restauracje, eleganckie butiki, markety, gustowne wille, modne nocne lokale.

Konsumpcyjne, mega turystyczne południowe wybrzeże, niewiele ma wspólnego z faktycznym wizerunkiem Bali. Zatłoczone i hałaśliwe letniska, pozbawione są duchowości i mistycyzmu, z którego jest ona znana na całym świecie. Prawdziwa Bali to interior wyspy, gdzie harmonijnie współegzystują bogowie i demony, przodkowie i dzisiejsi mieszkańcy. Gdzie emanuje błogi spokój i beztroska egzystencja przy jednoczesnym oddaniu się pracy oraz tradycjom kulturowym i religijnym. Poprzez obrzędy i barwne hinduistyczne ceremonie, odbija się filozofia szczęścia Balijczyków, polegająca na zrównoważonej relacji człowieka z Najwyższą Istotą, z naturą, oraz między ludźmi.

Wraz z rozpowszechnieniem się na przełomie XV i XVI wieku islamu na archipelagu indonezyjskim, upadło potężne Królestwo Majapahit i znaczna część arystokracji jawajskiej znalazła azyl na niezależnej politycznie Bali, dodatkowo wpływając na sztukę, literaturę i religię. Narodziło się centrum bogatej, oryginalnej kultury, cechującej się urozmaiconą ornamentyką, powielaną w malarstwie, na tkaninach, w rzeźbie w kamieniu, w drewnie, czy w batiku.

Podczas II wojny światowej należący do Holenderskich Indii Wschodnich archipelag indonezyjski, był okupowany przez Japończyków. W 1945 roku Sukarno proklamował niepodległość kraju, a w 20 la później, w następstwie przypisanemu partii komunistycznej, nieudanemu zamachowi stanu w Dżakarcie, szwadrony śmierci pod przewodnictwem generała Suharto, mordowały we wszystkich regionach kraju, członków i sympatyków Komunistycznej Partii Indonezji. Według nie oficjalnych danych zginęło wtedy około pół miliona ludzi, w tym co najmniej 80 tysięcy Balijczyków.

Rytuały i święta religijne

Fakt ten zbulwersował społeczeństwo zachodnie. Obraz Holandii, dobrotliwej i odpowiedzialnej potęgi kolonialnej został zakłócony. Do tego stopnia, że rząd w Hadze, w zadośćuczynieniu postanowił przywrócić "etyczną politykę", skierowaną na "Baliseering", czyli balinizację wyspy. Innymi słowy, chodziło o rozbudzenie kulturowe, stworzenie żywego parku etnograficznego, pielęgnującego w większym stopniu obyczajowość, język, rzemiosło, religię, czyli nauczyć wyspiarzy być jak najbardziej autentycznymi. W zamyśle chciano też utrzymać "spokój i ład", mający nie dopuścić do zmniejszenia dominacji kolonialnej.

W 1930 roku na indonezyjskiej wyspie wylądowało małżeństwo antropologów, Margaret Mead i Gregory Bateson, z zamiarem udokumentowania duchowego i artystycznego życia mieszkańców. Miejscowi, nie bez uszczypliwości, widzieli w nich nostalgicznych imigrantów, którzy odnaleźli tutaj swój Eden. Brytyjczycy zachwyceni zjawiskową, trochę abstrakcyjną panoramą, pokazali światu wizję egzotycznej, ponadczasowej wyspy, różniącej się krańcowo od wszystkich innych w indonezyjskim archipelagu. Z czasem, analiza niepowtarzalnego egzotyzmu, nie naruszonej tradycji kulturowej, uzupełniona o spokój ducha, kuszące tancerki, czy wyeksponowanie seksualności wyspiarzy, pozwoliła stworzyć romantyczną panoramę "Ostatniego raju na ziemi".

1 2 3 4

Zatoka Ha Long 1 Zatoka Ha Long 2

ZDJĘCIA PODRÓŻY

Zatoka Ha Long 3
Zatoka Ha Long 4
Zatoka Ha Long 5

INNE WYPRAWY I PODRÓŻE

Jacek Pałkiewicz i podniebne domostwa Korowajów

Podniebne domostwa Korowajów (1988)

Więcej o wyprawie

Wybrzeże Szkieletów

Wybrzeże Szkieletów (2001)

Więcej o wyprawie

Jacek Pałkiewicz i podróż do Laosu

Laos 2009

Więcej o podróży