Polski English
wyprawy podróże

Wyprawa przez rzekę Jangcy tradycyjnym sampanem

Jacek Pałkiewicz i Trzy Przełomy Jangcy

WYPRAWY, PODRÓŻE I EKSPEDYCJE JACKA PAŁKIEWICZA
Jacek Pałkiewicz • Oficjalna strona podróżnika

Jangcy tradycyjnym sampanem i trzy Przełomy

Wyprawa do Chin (rzeka Jangcy i Trzy Przełomy).

Rok wyprawy: 1995

Autor: Jacek Pałkiewicz
Strona
1/4

Okazuje się, że nawet mglista atmosfera, otulająca malownicze sampany na mitycznej Jangcy, Niebieskiej Rzece, kolebce chińskiej cywilizacji, którą podziwiałem na osiemnastowiecznym płótnie, może stać się impulsem do odbycia egzotycznej podróży. Kiedy nieco później przeczytałem w encyklopedii, że "przecina ona majestatyczny, niesłychanie malowniczy przełom, jeden z najpiękniejszych, najbardziej imponujących i najbardziej przytłaczających krajobrazów, jakie istnieją na naszej ziemi", byłem już gotów do drogi. I dzisiaj tego nie żałuję.

W moich relacjach z odległych zakątków świata przewija się coraz częściej cień pesymizmu. Kilkanaście lat temu gorąco namawiałem czytelników i przyjaciół na odwiedzenie Birmy, potem życzliwie radziłem wycieczkę do Bhutanu, potem nie szczędziłem słów reklamy, aby przekonać do spędzenia urlopu w Angkorze, mieście świątyń i tajemnic, ukrytym w kambodżańskiej dżungli. Dziś z jeszcze większym zapałem, zupełnie bezinteresownym, chcę namówić na wyjazd do Chin. Właśnie do obejrzenia słynnych przełomów.

W pełni lata ląduję z trójką przyjaciół w przeludnionym Chongqing, dawnej stolicy Chin, liczącym dzisiaj 16 milionów mieszkańców. Lepka wilgoć osiąga rzadko spotykany poziom, do tego dochodzi powietrze zanieczyszczone ciężkimi metalami wydzielanymi przez środki transportu, elektrownie i liczne zakłady ciężkiego przemysłu. Miasto o typowej architekturze komunistycznego molocha sowieckiego, anonimowe bloki, wysypiska śmieci, wąskie uliczki, po których kręci się rzesza różnych oszustów.

Nie tracąc czasu krążymy po porcie rzecznym w poszukiwaniu typowej łodzi, budowanej od wieków według niezmiennych reguł. Ku memu zdziwieniu odkrywamy, że sampany są dla miejscowej ludności już tylko wspomnieniem. "Może spotkacie je jeszcze w delcie, niedaleko Szanghaju" - odpowiadają nasi rozmówcy.

Ktoś radzi pojechać do Wanxianu: "Rok temu właśnie tam widziałem żagiel na rzece". Decyduję się na popłynięcie statkiem pasażerskim do tego miasta, ale już po drodze młody kapitan potwierdza, że jego zdaniem sampany zniknęły definitywnie z Jangcy. "Postęp techniczny jest niemiłosierny i prawdę mówiąc dobrze się stało, że ich już nie ma. Często przeszkadzały w żegludze". W jego głosie nie ma ani cienia nostalgii za dawnym symbolem Chin.

Dla mnie jest to nieprzyjemny zawód, tym bardziej że spóźniłem się o rok, najwyżej dwa. Patrząc jednak realnie dochodzę do wniosku, że coraz częściej zdarza mi się przyjechać za późno, aby zdążyć udokumentować coś, co definitywnie uchodzi w przeszłość.

Nie poddajemy się. W poszukiwaniu łodzi odwiedzamy wioski i małe osiedla prowincji. Wreszcie w Santiansian natrafiamy na ślad sampana, który od pewnego czasu służy jako prom kursujący pomiędzy dwoma brzegami rzeki. Jego właściciel, Liang Xue, gotów jest wynająć nam swoją łódź za 300 dolarów dziennie, ale po krótkich targach godzi się na 30, czyli tyle, ile zarabia średnio robotnik chiński.

Rano, tuż po śniadaniu, na chwilę przed odpłynięciem, w domu naszego gospodarza pojawia się miejscowy sołtys i oświadcza, że nie możemy wyruszyć, dopóki nie będziemy mieli specjalnego zezwolenia władz prowincjonalnych.

Pierwszym statkiem odpływam do Fengjie, gdzie poprzez biuro burmistrza staram się o odpowiednią zgodę na naszą wyprawę. Sytuacja jest napięta, funkcjonariusz nigdy nie spotkał się z taką sytuacją i boi się pozwolić cudzoziemcom na swobodne poruszanie się po podległym mu terenie. Kiedy sprawa wydaje się już całkowicie przegrana, przychodzi mi myśl, aby pokazać burmistrzowi kilka moich reportaży przygodowych. Przedstawiam także legitymację członka Royal Geographical Society i, o dziwo, zmienia on zdanie.

Obfite letnie deszcze monsunowe podniosły o 30 metrów poziom wody w rzece, nurt jest bardzo rwący i często jego prędkość osiąga 10 węzłów. Żegluga jest trudna, ponieważ tu i ówdzie widoczne są wyrastające tuż nad poziom wody niebezpieczne, ostre skały. Nazwa Niebieska, nadana rzece przez Europejczyków nie ma nic wspólnego z Jangcy, która kolorem przypomina bardziej kawę z mlekiem. Na dzikim szarozielonym płaskowyżu rzadko można dostrzec ślady życia i aż trudno jest uwierzyć, że z dorzecza najdłuższej rzeki Azji, gdzie żyje około 420 milionów mieszkańców, więcej niż w całej Europie, pochodzi połowa produkcji rolnej Chin.

Zachwycamy się relaksowym charakterem podróży. Lekki, przyjemnie orzeźwiający wiaterek pozwala zapomnieć o istnej saunie, jaka panuje w pełni lata na lądzie. Temperatura wprawdzie utrzymuje się w pobliżu 30°C, ale bardzo wysoka wilgotność sprawia, że człowiek czuje się jak w parówce.

Nasza łódź o płaskim dnie i tradycyjnych kształtach nie ma miecza. Jej długość wynosi 9 metrów. Jest ona siostrą znacznie większej morskiej dżonki, chwalonej jeszcze przez Marco Polo i opiewanej przez Josepha Conrada za swoje doskonałe właściwości nawigacyjne. Po prostu jest w stanie płynąć bardzo ostro do wiatru. Pośrodku sampana znajduje się niska kabina, w której wygodnie mieści się cała nasza czwórka. Oczywiście łódź nie ma silnika i napędzana jest wyłącznie starym, połatanym żaglem usztywnionym charakterystycznymi równoległymi listwami dla zapewnienia jego płaskości i regulowanym za pomocą licznych szotów.

1 2 3 4

Przez Jangcy tradycyjnym sampanem 1 - Jacek Pałkiewicz Przez Jangcy tradycyjnym sampanem 2 - Jacek Pałkiewicz Przez Jangcy tradycyjnym sampanem 3 - Jacek Pałkiewicz

ZDJĘCIA

Przez Jangcy tradycyjnym sampanem 4 - Jacek Pałkiewicz
Przez Jangcy tradycyjnym sampanem 7 - Jacek Pałkiewicz
Przez Jangcy tradycyjnym sampanem 5 - Jacek Pałkiewicz
Przez Jangcy tradycyjnym sampanem 8 - Jacek Pałkiewicz
Przez Jangcy tradycyjnym sampanem 6 - Jacek Pałkiewicz
Przez Jangcy tradycyjnym sampanem 9 - Jacek Pałkiewicz

INNE WYPRAWY I PODRÓŻE

Jacek Pałkiewicz i wyprawa szlakiem polskich badaczy Syberii

Szlakiem polskich badaczy Syberii (2013)

Więcej o wyprawie

Jacek Pałkiewicz i bezkrwawe łowy na tygrysy

Bezkrwawe łowy na tygrysy (1988)

Więcej o wyprawie

Jacek Pałkiewicz i afrykańskie plemię Himba

Afrykańskie plemię Himba (2004)

Więcej o podróży