Pałkiewicz

Jacek Pałkiewicz

PolskiEnglish

Start » Sylwetka - część 3

Sylwetka Jacka Pałkiewicza III

Człowiek i osoba

Część 3/5

Postać wyrazista, osoba hiperaktywna, posiadająca nieobliczalny zapas energii, żelazne zdrowie i bezwzględną determinację. Cokolwiek robi, wkłada w to niespotykany zapał i pasję, tak jakby miał tylko przed sobą jeden dzień życia i nic do stracenia.

Ma cechy osobowości urodzonego lidera: zdecydowanie, stanowczość, pewność siebie, optymizm, odporność na stres, obiektywizm w sądach i zdrowy rozsądek w stosunkach międzyludzkich. Właśnie dzięki narzucaniu nadzwyczaj surowych kryteriów, obowiązujących wszystkich uczestników, żadna z kilkudziesięciu wypraw nie skończyła się katastrofą.

Fascynujące podróże to jednak wielki trud, strach, niewygody, stres, a nierzadko także smak bliskiej śmierci. Pomimo tego nie potrafi usiedzieć spokojnie w domu więcej niż dwa tygodnie. Wydaje się, że nie jest w stanie uspokoić niezwykłej potrzeby silnych wrażeń i nieustannego sprawdzania się w pokonywaniu trudności. Budzące podziw eksploracje niespokojnego nomady są tematem rozlicznych europejskich publikacji. Metodyczny w postępowaniu, przywozi z podróży wiadomości zdumiewające, wskrzesza legendy, rozpala wyobraźnię ludzi - relacje Jacka, przesiąknięte rzetelnością, są pozbawione zbytnich upiększeń.

Jego własny dorobek książkowy obejmuje kilkanaście pozycji, z których sześć ukazało się w Polsce. Niniejsza książka - zbiór opowieści o mocnych, męskich przygodach - może być świetną wizytówką podróżnika.

Wrażliwy na kobiece piękno, często pozuje w towarzystwie modelek, czy szałowych gracji brazylijskich. Jednak najbardziej zauroczony jest swą żoną Lindą. "Kobiety doceniają osobowość Pałkiewicza, ponieważ daje im poczucie bezpieczeństwa i zaufania" - powiedziała kiedyś Ursula Andress, partnerka Sean'a Connery'ego w filmie James Bond 007, która w 2001 roku otrzymała Złoty Globus dla najseksowniejszej spośród wszystkich dziewczyn Jamesa Bonda.

Latem 1997 roku niezmordowany wędrowiec wystąpił w nowym wcieleniu. Okazało się, że od dawna zajmował się problemami związanymi z przeciwdziałaniem międzynarodowemu terroryzmowi. Teraz za przyzwoleniem Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej i polskich struktur państwowych zajął się szkoleniem elitarnych oddziałów antyterrorystycznych w zakresie strategii przetrwania w skrajnie trudnych warunkach pustyni, dżungli, wysokich gór i strefy polarnej.

Pałkiewicz na lodzie Szkolenia żołnierzy przez Pałkiewicza

W treningach, mających na celu przygotowanie komandosów do działań specjalnych z dala od kraju, a także zacieśnienie współpracy międzynarodowej, niejednokrotnie uczestniczyli także żołnierze "Gromu", funkcjonariusze UOP-u i Policji. "Podatnicy musza mieć jasną świadomość, ze rząd posiada siły i środki, które może przeznaczyć do zadań szczególnych w ich obronie, gdziekolwiek by się nie znaleźli" - motywował te operacje Koordynator Służb Specjalnych Zbigniew Siemiątkowski.

Po jakimś czasie Polacy wycofali się z tego programu. "Idziemy do NATO, więc nie będziemy trenować z Rosjanami", zadecydował któryś z małostkowych polityków. Wkrótce okazało się, że Jacek urządził dla NATO szkolenie na Syberii. Jedna z gazet insynuowała wtedy, ze Pałkiewicz dziś szkoli służby europejskie, a jutro być może trafia się ugrupowania islamskie. W wywiadzie dla Radia Zet odpowiedział on wtedy: "Jestem profesjonalistą, a nie najemnikiem, który byłby gotów pracować na rzecz każdego, kto tylko mógłby dobrze zapłacić. Moje poglądy i zasady moralne wykluczają usługi dla organizacji, których działalności nie popieram". Od pewnego czasu ponownie podjął współpracę także z polskimi komandosami.

"Express Wieczorny" z dnia 1 czerwca 1999 roku informował, jak Pałkiewicz wyręczył policjantów. "Kobieta broniła się ostatkiem sił. Ruszyłem jej na ratunek. Niedoszły gwałciciel dostrzegł mnie kątem oka. Rzucił się na mnie z nożem sprężynowym. Pojemnik z gazem jak na złość mi się zaciął... mówi Pałkiewicz, który stanął w obronie napadniętej kobiety". Bandyta, który w niedzielny wieczór napadł czterdziestoletnią kobietę w Ogrodzie Saskim, nie spodziewał się, że jego ofierze z odsieczą pospieszy Jacek. Pojemnik z pieprzem w aerozolu wprawdzie się zaciął, ale pod ręką była jeszcze pałka teleskopowa. Przyłożył nią dwukrotnie zboczeńcowi tak, że musiał on długo potem leczyć się. "Policjanci nie kryli podziwu dla postawy Pałkiewicza", zakończył artykuł warszawskiej gazety.

Któregoś dnia do Jacka zwróciła się sekretarka międzynarodowej korporacji pytając, czy nie zorganizowałby podróży motywacyjnej, tak zwanej incentive, mającej na celu umacnianie więzów z firmą, motywacje do większych poświęceń, a także podniesienie poziomu koleżeństwa i solidarności w zespole. I to wszystko w stylu adventure, koktajlu wysiłku, turystycznych atrakcji, szkolenia, dreszczyku emocji i zabawy. Doświadczenie, rygor, zdolności organizacyjne i przywódcze Jacka pozwoliły zapewnić temu przedsięwzięciu wysoki standard z niepowtarzalnym programem. Luksusowy i egzotyczny wyjazd na pustynię Skeleton Coast w Namibii okazał się podróżą marzeń najlepszych dystrybutorów z branży elektronicznej, a firma była zadowolona z tak dobrej inwestycji.


GALERIA ZDJĘĆ

Zastanawialiście się kiedyś jak wygląda świat oczami podróżnika?

Zobaczcie zdjęcia zrobione podczas podróży Pałkiewicza.

Zobacz galerię
Galeria zdjęć
facebook google+ pinterest twitter youtube

©2017 Jacek Pałkiewicz