Pałkiewicz

Jacek Pałkiewicz

PolskiEnglish

Start » Ekspedycje » Taklamakan - część 1

Pustynia Taklamakan

Jacek Palkiewicz wyprawa na pustynię Taklamakan - Wejdź, a już nie wyjdziesz

Rok wyprawy: 2012

Część 1/2

euroazja

Weteran pustyni przemierza piaski cieszącego się złą sławą Taklamakanu. Jeśli ktoś nie musiał zmierzyć się z własną słabością, aby ją przezwyciężyć – nie może twierdzić, że jest silny.

Wieść niesie, że Stwórca chcąc pomóc mieszkańcom tych ziem, podzielił między nimi to co miał najcenniejsze. Kazachom podarował złotą siekierę aby mogli rozbić łańcuch górski Ałtaja i umożliwić spłynięcie wód na niziny i użyźnienie pól. Natomiast Ujgurom zamierzał dać złoty klucz do otworzenia skarbnicy pełnej kosztowności znajdujących się w dolinie rzeki Tarim. Niefortunnie jego córka zgubiła ten klucz. Bóg zezłościł się tak bardzo, że uwięził dziewczynę między brzegami rzeki: powstała w ten sposób pustynia Taklamakan.

Taklamakan zdjęcia

Miejsce, które u swoich korzeni ma tak straszliwą historię nie może oczywiście posiadać przyjaznej nazwy. W języku tureckim oznacza "wejdź, a już nie wyjdziesz". Ze względu na rozmiar, brak wody, oraz częste burze piaskowe, przejazd przez cieszącą się złą sławą pustynię przypominał igranie ze śmiercią. Chociaż wejście do królestwa Kara-buran, czyli czarnego huraganu, było zmorą kupców i eksploratorów, to jednak intrygująca wizytówka od zarania dziejów rozbudzała ludzką żądzę konfrontacji z naturą i poszukiwania coraz to nowych doświadczeń.

Pałkiewicz Taklamakan 1
Pałkiewicz Taklamakan 2

Wenecki kupiec i podróżnik Marco Polo twierdził, że na pełnej grozy pustyni słyszał głosy demonów. Albert von Le Coq, jeden z bohaterów poszukiwań archeologicznych w tym regionie, w książce o skrytych tutaj skarbach, napisał na początku XX wieku: "Nieoczekiwanie niebo staje się czarne….Uniesione w powietrze ogromne chmury piasku i kamieni bombardują ludzi i zwierzęta… Zapada coraz większa ciemność i dziwne odgłosy wzmacniają ryk i wycie burzy…. Tak jakby otworzyły się wrota piekła". Konfrontacja z nią była też hazardem zarezerwowanym dla różnych śmiałków i łowców przygód, spośród których tylko część miała potem możliwość podzielenia się swoim doświadczeniem.

Nie bez kozery wybrałem pustynię na szkolenie kadry menadżerskiej w warunkach krańcowego obciążenia. Ma ono służyć stymulacji determinacji, wzbogaceniu ducha zespołowego i funkcjonowaniu w sytuacjach stresowych. To co jest niezbędne, aby znaleźć się o krok przed innymi. Konkurencja we współczesnym biznesie wymusza tworzenia nowych rozwiązań i korzystania z nie standardowych metod. Nie wystarczają akademickie metody “prania mózgów” i uwierzenie w formułki, że ktokolwiek może pokonać każdą przeszkodę. Co innego jeśli ktoś otarł się o granice ludzkiej wytrzymałości i pokonał słabości. Przezwyciężył strach i przełamał bariery umysłu, przekonał się jak ogromne są możliwości przystosowawcze ustroju człowieka i na jak wiele jest go stać. Pewność siebie i wiara w posiadane umiejętności to priorytetowe cechy. Im bardziej jesteś pewny siebie, tym większa jest twoja szansa na sukces. A pewność siebie najlepiej jest zdobyć, na przykład, w skrajnych warunkach pustyni, która z łatwością może wydoby z człowieka jego drugie dno, a to pozwala odróżnić wybitną jednostkę od przeciętnej rzeszy.

Zanurzeni jesteśmy w piaszczystej nicości. Wokół bez końca diuny, wyjałowione z wszelkich form życia same o zróżnicowanych formach diuny. Malarska sceneria jest zdominowana przez sinusoidalne zarysy i barchany o półksiężycowym kształcie. Rzucane z rana długie cienie stają się ledwie widoczne, zrobiło się skwarno. Kroczymy śladami długiej karawany, która często ginie z oczu w labiryncie stromych wzniesień. Każdy niesie na plecach swój ekwipunek, chociaż wsparcie logistyczne stanowi 24 dwugarbnych baktrianów transportujących wodę, żywność i sprzęt biwakowy. Marsz po miałkim piasku 100 metrowych wydm jest nadzwyczaj uciążliwy, dlatego wciąż wybieram nie najkrótszą drogę, a staram się iść nawietrznym, bardziej zbitym stokiem.

Niczym nie zmącona cisza jest tak głęboka, że słyszę wręcz własny oddech. Podróż przez niegościnną pustynię to nie tyle wędrówka przez fascynującą w swojej izolacji pustkę, ale przede wszystkim podróż do osobistego wnętrza. Człowiek, poszukujący siebie samego i ciągle czegoś nowego, dręczony przez wrogie słońce i pragnienie, musi walczyć nie tylko z naturą, ale także z własną słabością. Powietrze jest suche jak pieprz, a jaskrawe światło daje oślepiający blask. Żar potęguje suchy wiatr, który ogołaca organizm z wody i wysusza skórę. Nadmierna utrata soli powoduje bolesne skurcze mięśni. Wciąż wisi nad nami niebezpieczeństwo odwodnienia, udaru i oparzenia słonecznego. Z czasem każdy krok wymaga większego wysiłku niż poprzedni. Czuję wzrastające tętno, w odwodnionym organiźmie spada objętość krwi i serce bije jak młot, żeby utrzymać jej krążenie. Słabnie moja koncentracja, chwilami popadam w otępienie. To już prawdziwa szkoła przetrwania i charakteru. "Jeśli ktoś nie musiał zmierzyć się z własną słabością, aby ją przezwyciężyć – nie może twierdzić, że jest silny", zapiszę wieczorem w swoich notatkach.

Po powrocie do domu, prezydent znanej rosyjskiej agencji reklamowej ArtInfo Dmitri Gołowanow, wyzna: "Bezprzecznie Taklamakan stanowił dla mnie ważny krok w konsekwentnym kreowaniu własnego wizerunku. Przydał się do potwierdzenia 'dobrej jakości;, co przekłada się na poczucie wartości, będące motorem każdego powodzenia. Leży ono w sferze naszego wpływu, podobnie jak i sukces, za którego kształt jesteśmy sami odpowiedzialni. Takie testy pozwalają wierzyć że, nieraz nawet wbrew logice otaczającej rzeczywistości, stać nas na osiągnięcie tego co zamierzaliśmy".

Z podziwem obserwuję jak daje sobie radę w tych surowych warunkach oderwany od świata wielkiego biznesu Sergiej Korostelew. "Postanowiłem dać przykład synowi- szepcze mi do ucha podczas krótkiego odpoczynku. - Chcę aby Paweł, tak jak ja, doświadczył granic wytrzymałości. Pustynia zdziera wszystkie powierzchowne warstwy człowieka, jego zdobycze materialne i osobowość. Konieczność przełamywania oporów zapewni mu ‘szósty bieg’. To się jemu przyda, bo w naszym życiu codziennym poprzeczka wyzwań wędruje wciąż coraz wyżej".

Zobacz zdjęcia z wyprawy na pustynię Taklamakan.

Taklamakan galeria

facebook google+ pinterest twitter youtube

©2017 Jacek Pałkiewicz