Pałkiewicz

Jacek Pałkiewicz

PolskiEnglish

Start » Ekspedycje » Biegun Zimna - część 4

Biegun Zimna IV

Jacek Palkiewicz wyprawa na Biegun Zimna (Ojmiakon - Rosja)

Rok wyprawy: 1989

Część 4/5

euroazja
Biegun Zimna zdjęcia

Dzień mija za dniem, często jeden jest podobny do drugiego i tylko drobne przygody urozmaicają monotonię surowego, dzikiego pejzażu. W czasie zjazdu z niezbyt wysokiej góry sanie Graziano wywracają się i nieszczęśnik wpada prosto pod kopyta biegnących za nim reniferów. Jestem przerażony, bo wszystko to dzieje się na moich oczach. Z trudem zatrzymujemy konwój i biegiem wracamy do miejsca wypadku. Z daleka widać Graziano podnoszącego się ze śniegu. Miał chłopak dużo szczęścia. Instruktor sztuk walki Dalekiego Wschodu zdążył zwinąć się w kłębek i nie poniósł żadnego szwanku przepuszczając po sobie pięć czy sześć zaprzęgów. Wieczorem będzie musiał tylko pozszywać porwaną przez racice szubę.

Przy kolacji opowiadamy sobie wiele różnych rzeczy, ale od czasu do czasu powraca się do tego samego tematu: niebezpieczeństwa i ryzyko, jakie czyhają na śmiałków oddalonych o setki kilometrów od ludzkich osiedli. Bywa nieraz, że nawet doświadczeni myśliwi, topografowie czy geolodzy nie potrafili odnaleźć drogi do domu. Kiedyś mój przyjaciel z Irkucka opowiadał, że spośród dwudziestu ośmiu kolegów, którzy skończyli z nim studia geologiczne, w ciągu dwudziestu lat połowa zaginęła w różnych zakątkach Syberii.

Pałkiewicz Biegun Zimna 7
Pałkiewicz Biegun Zimna 8

Na rubieżach kontynentu azjatyckiego są także niedźwiedzie i wilki. Dima opowiada, że w 1979 roku zgłodniały niedźwiedź rozszarpał w namiocie jego bliskiego przyjaciela. Podobny wypadek zdarzył się kilka lat temu znanemu w okolicy łowcy tych drapieżników. Andriej, nie wiem czy tak zupełnie przypadkowo, dodaje, że w ubiegłym roku, po ogromnym pożarze w obwodzie magadańskim, setki niedźwiedzi ruszyły na zachód, mniej więcej tam, gdzie właśnie teraz się znajdujemy, w poszukiwaniu lepszych terenów.

- Spotkania z królem tajgi są jednak wyjątkowo rzadkie - uspokaja Dima, ale wiem, że poruszony temat zrobił duże wrażenie na słuchaczach.

W nocy, kiedy już zasnął nawet dyżurny, w ciszy tajgi słyszę wycie wilka, a może nawet kilku. Nie boję się o nas, lecz o nasze zwierzęta, ale po chwili słyszę jak jedno za drugim zbliżają się do obozowiska. Tu czują się bezpieczne, wilki rzadko ośmielają się podchodzić pod obozowisko ludzi. Wiedzą, że broń palna przynosi śmierć. Sieją natomiast spustoszenie wśród dzikich reniferów. Szacuje się, że każdego roku pada ich około dziesięciu tysięcy. głodny wilk potrafi zjeść nawet dziesięć kilogramów mięsa dziennie.

Jesteśmy głęboko poruszeni. "Markan", wspaniały okaz, chyba najsilniejszy renifer w stadzie, najmniej udomowiony, z którym mieliśmy zawsze sporo kłopotów, bo zwykle nie chciał podporządkować się w konwoju, pada nieoczekiwanie i zdycha na naszych oczach. Bezsilnie przyglądamy się tej dramatycznej scenie.

Bladożółte słońce, które wisi nisko nad białą bezkresną tundrą, nie daje wcale ciepła. Pod cienką pokrywą śniegu schowana jest, głęboka na setki metrów, warstwa wiecznej zmarzliny, hojnie obdarowanej przez naturę we wszelkie bogactwa. Surowy klimat i trudny dostęp wciąż jeszcze są w stanie chronić ogromne zasoby naturalne kraju. Tam, gdzie na Syberii człowiek dobrał się już do nich, z reguły doprowadził do ekologicznej katastrofy. Jakucja, jak do tej pory, uchroniła się przed inwazją przemysłową, zachowując nienaruszone bogactwo przyrody. W odległych rejonach tego kraju można spotkać co najwyżej myśliwych polujących na pieśce, lisy, łosie bądź jeszcze rzadziej natknąć się na poszukiwaczy kości mamuciej.

Podobne tragedie przeżywają dzisiaj wszystkie inne małe narody autochtoniczne zagubione na rosyjskiej Dalekiej Północy. Zaraz po rewolucji zmieniono ich stare nazwy i tak Samojedzi stali się nagle Niencami, Ostiacy Mantami, Wogułowie Mansami, Goldowie Nanajami, Lamuci Ewenami, Wotiacy Udumurtami. Potem cała ta mozaika narodów została wymieszana z Rosjanami. Szacuje się, że dziś tylko 15 tysięcy osób, to jest około 10 procent rdzennej ludności, żyje w jurtach migrując wraz ze stadem w poszukiwaniu nowych pastwisk bogatych w porosty. Dzieci pasterzy zabierane są siłą z tundry do osiedli, gdzie muszą uczęszczać do szkoły, w której mówi się tylko po rosyjsku i gdzie często są wyśmiewane przez "mieszczuchów". Potem, kiedy wracają na wakacje do rodziców, nie potrafią poruszać się na łonie natury, a z biegiem lat nie są w stanie porozumieć się nawet z dziadkami, bo zupełnie zapomnieli swój ojczysty język.

Któregoś wieczoru Nicola wyciąga małą fotografię narzeczonej, z którą ustalona jest już data ślubu. Potem, jak zwykle bywa w męskim towarzystwie, ciągną się długie wywody na temat kobiet, przygód miłosnych. Sława żałuje, że w naszym towarzystwie nie ma płci pięknej. Wyjaśniam więc mój punkt widzenia na ten temat i mówię, że zwykle jestem przeciwnikiem udziału kobiet w trudnych ekspedycjach. Znam wiele pań śmiałych, zdecydowanych na wszystko, rezolutnych i silnych fizycznie. Bywają jednak sytuacje, że nie wystarcza silna wola i pokazanie "pazurów" i trzeba wykazać się chamską siłą. Patrząc od strony fizjologicznej kobiety szybciej się męczą i są mniej wydajne w niesieniu ciężarów na dłuższą metę, chociaż ich wytrzymałość na zimno lub gorąco jest jednakowa. Są również momenty, kiedy niewiasta potrzebuje dla siebie minimum intymności, a taką nie zawsze można zapewnić.

Około południa docieramy do przełęczy na wysokości 1500 metrów nad poziomem morza. Przed nami, nieco w dole, rozciąga się wspaniała dolina. Nad surową krainą dominuje przytłaczająca wprost cisza, która ma w sobie coś bezlitosnego i nieludzkiego. Z zapartym tchem przeżywamy chwile głębokich emocji.

Organizacja operacji Biegun Zimna nie należała do łatwych i kosztowała wiele czasu, energii i oczywiście wydatków finansowych. Po wyliczeniu wszystkich kosztów okazało się, że potrzeba na nią 33 tysięcy dolarów. Kiedyś eksploratorzy byli wspomagani przez rządy, towarzystwa geograficzne i różnego rodzaju mecenasów. Dziś funkcję taką przejęli sponsorzy, którzy widzą w tym reklamę swojej firmy czy też jakiegoś produktu. Znalezienie sponsora nie jest rzeczą łatwą, trzeba mieć wiele silnych atutów w ręku, aby móc zaproponować swój pomysł i przekonać o wiarygodności planowanej imprezy. Często wszystko to ogranicza się po prostu do zaufania.

Zobacz zdjęcia z wyprawy na Biegun Zimna.

Biegun Zimna galeria

facebook google+ pinterest twitter youtube

©2017 Jacek Pałkiewicz